Stacje bazowe tylko w zgodzie z prawem

Urządzenia telefonii komórkowej, które instalowane są na terenie Dąbrowy Górniczej, powstają w oparciu o przepisy i normy obowiązujące w całym kraju. Miasta nie mogą w tym względzie ustalać swoich zasad i muszą stosować się do polskiego prawa.

Przepisy związane m.in. z telefonią komórkową, budową i funkcjonowaniem stacji bazowych, ustanawiane są na szczeblu rządowym i parlamentarnym. Ostatnio sporo dyskusji wywołuje technologia 5G. Zgodnie z informacjami podanymi przez prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, 16 kwietnia zawieszona została aukcja dla operatorów telekomunikacyjnych, na rezerwacje częstotliwości z zakresu 3480-3800 MHz. Tym samym nie
można w tej chwili określić, kiedy w Polsce w ogóle możliwe będzie
powszechne wdrożenie tej technologii i udostępnianie jej użytkownikom.
Jak na razie operatorzy wprowadzają takie rozwiązania testowo bądź w ograniczonym zakresie, a usługa tego rodzaju nie jest dostępna w Dąbrowie Górniczej.

Budowa masztów radiowych nierzadko spotyka się z obawami mieszkańców,
którzy mają wątpliwości co do bezpieczeństwa np. związanego z emisją
pól elektromagnetycznych przez umieszczane na nich urządzenia. Trzeba
jednak pamiętać, że miasta nie mają dużego pola manewru w tym temacie.

-Jeżeli planowana inwestycja spełnia aktualnie obowiązujące normy i wymagania, urząd nie może odmówić pozwolenia na jej realizację. W tej sytuacji wszelkie uwagi, pytania i zastrzeżenia co do przedsięwzięć telekomunikacyjnych należałoby kierować do parlamentarzystów i ministerstw – podkreśla Marcin Bazylak, prezydent miasta.

Gdy stacja bazowa już funkcjonuje, kontrola dotycząca
emitowanych przez nią pól elektromagnetycznych (PEM) leży po stronie
Inspekcji Sanitarnej i Inspekcji Ochrony Środowiska.
To do nich
mieszkańcy powinni przekazywać swoje uwagi, jeżeli mają obawy co do
przestrzegania przez operatorów komórkowych obowiązujących norm. 

Niestety, jak wykazała Najwyższa Izba Kontroli, służby te nie są przygotowane do kontroli PEM – zarówno organizacyjnie, jak i technicznie. Ich kompetencje nakładają się na siebie, a przepisy w tym względzie są niejasne i nie mówią wprost, jaką rolę mają odgrywać w systemie ochrony przed promieniowaniem elektromagnetycznym.

Kontrole prowadzone są rzadko, głównie na wniosek osób prywatnych albo samorządów. Np. w latach 2015-2017, które analizował NIK, w województwie śląskim było tylko 30 takich kontroli. Inspekcje
bazują na dokumentach i sprawozdaniach z pomiarów, które wykonywane są
na zlecenie przedsiębiorców telekomunikacyjnych. Nie przeprowadzają
jednak ich gruntownej analizy.
Do Wojewódzkiego Inspektoratu
Ochrony Środowiska w Katowicach wpłynęło 4004 wyników pomiarów od
przedsiębiorców, a WIOŚ skontrolował 21,4 % z nich. Choć inspekcje
powinny stać na straży rzetelności pomiarów, nie wypracowały też metod
sprawdzania ich poprawności ani zasad postępowania w przypadku
zastrzeżeń do wyników.

Raport NIK pochodzi z maja 2019 r. Zawiera m.in. wnioski do premiera
o wypracowanie skutecznego systemu kontroli dotrzymywania
dopuszczalnego poziomu pól elektromagnetycznych w otoczeniu stacji
bazowych; do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska,
wojewódzkich inspektorów ochrony środowiska i państwowych wojewódzkich
inspektorów sanitarnych
o zapewnienie prowadzenia pomiarów
kontrolnych w miejscach najbardziej narażonych na występowanie
ponadnormatywnego poziomu PEM; do ministra zdrowia i ministra środowiska o objęcie nadzorem działań podległych inspekcji; do dyrektora Polskiego Centrum Akredytacji o wzmocnienie nadzoru nad jednostkami posiadającymi akredytację na wykonywanie pomiarów PEM. Prawodawcy mieli więc rok czasu, żeby wyeliminować wskazane problemy.

Urządzenia telefonii komórkowej, które instalowane są na
terenie Dąbrowy Górniczej, powstają w oparciu o obowiązujące w całym
kraju przepisy i normy. fot. pixabay.com

Więcej mówimy i przesyłamy

Przybywająca liczba stacji bazowych to odpowiedź na wzrastające zapotrzebowanie na usługi telekomunikacyjne i przesył danych.

Jak wynika z raportu NIK, w 2003 r. w ruchu krajowym wykonano ponad 8 mln 570 połączeń (liczone w minutach), a w 2017 r. było ich już 99 mln 246. Średni roczny czas połączeń na jednego abonenta w 2003 r. wyniósł 493 minuty, a w 2017 r. było to 1902.

W 2010 r. wysłano 274 MMS (w mln sztuk), a w 2017 r. było ich 1443. Transmisja danych w tym okresie wzrosła z 37 petabajtów (1 petabajt = 1 mln gigabajtów) do 2110.

Rosnąca potrzeba prowadzenia większej liczby rozmów i
częstszego korzystania z mobilnego Internetu pociąga za sobą wzrost
liczby stacji bazowych.
W 2003 r. w Polsce było ich 13 257, a w 2017 r. 40 184.
Aktualnie
w Dąbrowie Górniczej jest 99 stacji bazowych – 21 to oddzielne
konstrukcje, a 78 znajduje się na innych obiektach budowlanych.

Źródło: Opracowanie NIK na podstawie danych UKE i GUS / UM Dąbrowa Górnicza